Skuteczność i ważność czynności prawnych spółki zoo

Autorem artykułu zamówionego przez wirtualne biuro jest Radca Prawny Jakub Bonowicz.

Radca Prawny Jakub Bonowicz prowadzi Kancelarię w Łodzi i Piotrkowie Trybunalskim, ale sprawy obsługuje również w Warszawie oraz innych miastach na terenie kraju.

Kancelaria świadczy pomoc prawną dla przedsiębiorców z zakresu prawa podatkowego, gospodarczego, cywilnego, prawa własności intelektualnej, autorskiego oraz prawa e-commerce, a także pomoc w prowadzeniu sporów z organami podatkowymi i organami administracji, w tym również usługi reprezentacji przed tymi organami jak i sądami administracyjnymi ( wojewódzkimi sądami administracyjnymi i Naczelnym Sądem Administracyjnym ). Kancelaria zajmuje się także wszelkimi sprawami związanymi z ZUS np. abolicja ZUS po 15 stycznia 2015 r., ustalanie właściwego ustawodastwa osób zatrudnionych w Anglii i mających działalność gospodarczą w Polsce.

Jeśli potrzebujesz pomocy prawnej, skontaktuj się przez ten formularz :
ZADAJ PYTANIE RADCY PRAWNEMU

Wirtualne biuro chciało poruszyć temat spółek zoo, ponieważ w naszym biurze w Warszawie większość klientów to właśnie spółki zoo. Wirtualne biuro to dobry sposób posiadania siedziby firmy - działalności gospodarczej czy spółki w Warszawie. Nasze biuro w Warszawie to świetny wirtualny adres w centrum Warszawy za najmniejsze możliwe abonamenty. Definicja wirtualny adres czy wirtualna siedziba to głównie nawiązanie do możliwości, jakie oferuje nowoczesne podejście do zarządzania firmą. Nasz warszawski adres do rejestracji firmy lub spółki jest całkowicie realny a w każdym abonamencie jest 5 godzin możliwości przebywania pod tym adresem np. podejmowania ważnych dla spółki decyzji na zgromadzeniach wspólników spółki zoo.

Kiedy czynność prawna dokonana przez spółkę zoo jest nieważna ?


Poniższy artykuł omawia niezwykle problematyczną i niezbyt dobrze rozumianą przez przedsiębiorców
(a także niestety często i przez fachowców jak i sądy czy urzędy) kwestię skuteczności oraz ważności czynności prawnych (np. umów), dokonywanych przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Decydując się bowiem na prowadzenie działalności w tej formie prawnej czy też będąc po drugiej stronie, czyli podejmując współpracę z takim podmiotem,
musimy pamiętać o podstawowej zasadzie. Nazwijmy ją zasadą nr 1.

Spółka zoo jest samodzielnym podmiotem prawa. Ma osobowość prawną, całkowicie odrębną od podmiotowości prawnej jej „właścicieli” czy członków zarządu.

I to ona jest stroną wszelkich praw i obowiązków, które wynikają z dokonywanych przez nią w stosunkach gospodarczych czynności. Przeciętny przedsiębiorca często nawet nie odróżnia osoby fizycznej – Jana Kowalskiego [imiona i nazwiska są przypadkowe] będącej np. prezesem firmy „HORACY spółka zoo” od tej właśnie spółki. Na pytanie, z kim zawarł umowę, odpowiada najczęściej „z Kowalskim”, względnie „z jakąś tam firmą, ale podpisywał Kowalski”. Tymczasem kwestie te są niezmiernie istotne.

Wprowadźmy teraz Czytelnika w zasadę nr 2.

Regulacja prawna spółki zoo cechuje się rygoryzmem i formalizmem. Oznacza to, iż nieraz naruszenie wymogu o charakterze czysto formalnym, kompletnie nieistotnego i błahego z punktu widzenia przeciętnego uczestnika obrotu, skutkować będzie nieważnością czynności prawnej, której stroną jest Spółka.

Przykład nr 1 :

Najlepszym przykładem jest tutaj umowa zawierana między członkiem zarządu spółki a spółką. Dla swej ważności wymaga ona aby spółka reprezentowana była przez pełnomocnika powołanego uchwałą zgromadzenia wspólników albo radę nadzorczą (art. 210 §1 k.s.h.). Bez tego umowa jest bezwzględnie nieważna i nie wywołuje jakichkolwiek skutków prawnych.

Konsekwencje? Członek zarządu, który zawarł ze „swoją” spółką umowę o pracę nie będzie podlegał ubezpieczeniu społecznemu i zdrowotnemu (więc jeśli zachoruje, to nie będzie miał prawa do zasiłku,
a kobieta – prawa do zasiłku macierzyńskiego w przypadku urodzenia dziecka).
Inny przykład: osoba fizyczna będąca członkiem zarządu chcąc w sposób korzystny podatkowo przetransferować dochód ze spółki zawiera z nią umowę o przeniesienie praw autorskich do stworzonego przez siebie logotypu czy konspektu szkoleń (dzięki temu może zapłacić niższy podatek 9%, dzięki zastosowaniu 50% kosztów uzyskania przychodu). Jeśli umowa została zawarta z naruszeniem art. 210 §1 k.s.h., organ podatkowy zakwestionuje taki sposób rozliczania i wymierzy wyższy podatek.

Naturalnie, jeśli znamy obowiązujące przepisy (a jeśli nie znamy ich sami, zawsze możemy skorzystać z pomocy prawnika), to dochowanie obowiązujących procedur jest najczęściej banalnie proste.
Przecież w powyższym wypadku wystarczy odbycie nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników, które podejmie uchwałę o powołaniu pełnomocnika oraz uchwałę o udzieleniu pełnomocnictwa1, zaprotokołowanie tej uchwały. Pełnomocnik ten podpisuje umowę jako reprezentant spółki.
Protokół ze zgromadzenia wspólników winien być załącznikiem do umowy, a na umowie winna znaleźć się adnotacja, przez kogo spółka jest reprezentowana. Np. tak:

Umowa o współpracy z dnia 10 lipca 2015 r. zawarta w Warszawie pomiędzy

X spółką zoo z siedzibą w Warszawie, ul…. KRS...., kapitał zakładowy 5000 zł,
w całości pokryty – reprezentowaną zgodnie z art. 210 §1 k.s.h. przez Andrzeja
Malinowskiego, pełnomocnika powołanego uchwałą nadzwyczajnego zgromadzenia
wspólników Spółki z dnia 8 lipca 2015 r. (uchwała o powołaniu pełnomocnika i
udzieleniu pełnomocnictwa stanowi załącznik nr 1 do niniejszej Umowy)

a

Janem Kowalskim, zamieszkałym w….., będącym członkiem zarządu X spółki zoo,
działającym w imieniu własnym ...

1 W mojej opinii dla bezpieczeństwa warto podjąć dwie uchwały: jedną o powołaniu osoby pełnomocnika do dokonania określonej czynności prawnej przez Spółkę, a drugą o udzieleniu pełnomocnictwa dla tej osoby do dokonania tejże czynności. Nic to nie kosztuje (z wyjątkiem może kilku linijek papieru), a zawsze lepiej „dmuchać na zimne”.

Co istotne, zdecydowana większość umów wymaga co najwyżej formy pisemnej, a w takim wypadku protokół ze zgromadzenia wspólników, na którym powołuje się pełnomocnika nie wymaga formy aktu notarialnego, nie wymaga także notarialnego poświadczenia daty ani podpisów. Umowa zawarta między członkiem zarządu a spółką reprezentowaną przez pełnomocnika również nie wymaga przez tenże fakt szczególnej formy. Mówiąc bardziej zrozumiale, jeśli przepis prawny stanowi, iż np. umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności (co znaczy, iż nie wymaga ona formy surowszej np. daty pewnej czy notarialnego poświadczenia podpisów), to zachowanie tej formy jest wystarczające, niezależnie od tego, kto jest stroną tej umowy.

Jeśli zatem z jakichś przyczyn wspólnicy „zapomnieli” o sporządzeniu odpowiedniego protokołu ze zgromadzenia wspólników o powołaniu pełnomocnika czy też naniesieniu adnotacji na umowie zawieranej z członkiem zarządu, iż spółka jest reprezentowana przez pełnomocnika lub też o naniesieniu podpisu przez pełnomocnika reprezentującego spółkę, to wadę tę można jeszcze „wyprostować” i „uratować” ważność czynności.

Przykład nr 2 :

X Spółka zoo prowadząca piekarnię, reprezentowana jednoosobowo (zgodnie z zasadami reprezentacji wpisanymi do KRS) przez prezesa zarządu Jana Kowalskiego zakupiła piec do pieczenia chleba za 50 000 zł, który to podpisał umowę zakupu jak i sprzedaży. Kapitał zakładowy Spółki wynosi 5000 zł. Prezes Zarządu wpłacił zaliczkę 4500 zł i póki co jeszcze nie odebrał towaru i nie zapłacił reszty ceny.

Wspólnikom zapewne znany jest przepis art. 230 k.s.h., który stanowi tak:

Rozporządzenie prawem lub zaciągnięcie zobowiązania do świadczenia o wartości dwukrotnie przewyższającej wysokość kapitału zakładowego wymaga uchwały wspólników, chyba, że umowa spółki stanowi inaczej.

Rejestrując spółkę przez Internet w systemie S24 jest nawet opcja do wyboru w umowie spółki – można wybrać, iż rozporządzenie prawem lub zaciągnięcie zobowiązania do świadczenia o wartości 2-krotnie przewyższającej wysokość kapitału zakładowego nie wymaga uchwały wspólników.

W naszym przypadku jednak umowa spółki nie stanowiła inaczej. Wspólnicy gdy dowiedzieli się o zakupie dokonanym przez Prezesa, stracili do niego zaufanie i odwołali go, twierdząc, iż nigdy nie zgodziliby się na taki zakup i za taką kwotę, bo piec jest spółce całkowicie zbędny. Bezsporne jest to, iż brak było uchwały wspólników wyrażającej zgodę na zakup pieca i to za kwotę 50 000 zł.

Czy w tej sytuacji spółka zoo jest związana niekorzystną dla niej umową?

Przeciętny uczestnik obrotu zapewne odpowie: nie, przecież k.s.h. wprost stanowi, iż potrzebna jest uchwała wspólników. Co więcej, wspólnik w celu weryfikacji swoich twierdzeń, zakupił aktualną wersję kodeksu spółek handlowych (względnie: sprawdził w Internecie) i odnalazł w nim po wnikliwych poszukiwaniach przepis art. 17 §1, który stanowi tak:

Jeżeli do dokonania czynności prawnej przez spółkę ustawa wymaga uchwały wspólników albo walnego zgromadzenia bądź rady nadzorczej, czynność prawna dokonana bez wymaganej uchwały jest nieważna.

Nieważna – to znaczy nie wywołuje jakichkolwiek skutków prawnych. Czyli spółka nie musi kupować pieca, nie musi płacić, a zaliczka 4500 zł podlega zwrotowi.

Niestety jest inaczej. W opisanej sytuacji spółka zoo będzie musiała odebrać piec i zapłacić sprzedawcy pozostała kwotę 45 500 zł. Wspólnik zapomniał, iż niestety kodeks nie składa się z jednego przepisu. Cytowany artykuł 230 §1 kodeksu zawiera bowiem jeszcze drugie zdanie, które stanowi:
Przepisu art. 17 §1 nie stosuje się.

Zatem w tej sytuacji jedyne co mogą zrobić wspólnicy, to dochodzić roszczeń odszkodowawczych od prezesa zarządu. Kontrahent spółki (sprzedawca) jest bowiem chroniony. Jako uzasadnienie, podaje się to, iż nie można wymagać od osób trzecich, wchodzących w interesy ze spółką, szczegółowego zapoznawania się z wysokością kapitału zakładowego oraz badania, czy zarząd miał podstawy do dokonania konkretnych czynności prawnych czy nie
(w postaci uchwały zgromadzenia wspólników – tak J. Strzępka w: J. Strzępka (red.) Kodeks spółek handlowych, Komentarz. Wyd. 7, Wyd. CH Beck, Warszawa 2015, komentarz do art. 230, Nb 1).
Wydaje się, że wyjątkiem mogłaby być sytuacja, gdyby sprzedawca działał w tzw. złej wierze, tj. wiedział lub przy dołożeniu należytej staranności mógł się dowiedzieć, iż prezes dokonuje zakupu wbrew woli wspólników. Jednakże udowodnić złą wiarę musi spółka (art. 7 kodeksu cywilnego), a w praktyce bywa to bardzo trudne. Jeśli w rzeczywistości bowiem prezes działał w kolaboracji ze sprzedawcą, chcąc w ten sposób „wyprowadzić” pieniądze ze spółki, to jak pokazuje życie – obaj będą twierdzić w sądzie, iż jak najbardziej prezes zapewniał go o zgodzie wyrażonej przez wspólników i dysponuje np. stosowną uchwałą, jednakże z jakichś powodów „zostawił ją w domu, ale dośle później”.

Nieważność czynności a bezskuteczność wobec Spółki,
odpowiedzialność członków zarządu.


Kolejnym niezwykle istotnym problemem praktycznym jest to, jakie są konsekwencje dokonania czynności z naruszeniem przepisów kodeksu spółek handlowych lub umowy spółki.
A nie zawsze są one takie same.

Podstawową regulację zawiera pomijany często art. 17 k.s.h., który stanowi tak:

§ 1. Jeżeli do dokonania czynności prawnej przez spółkę ustawa wymaga uchwały wspólników albo walnego zgromadzenia bądź rady nadzorczej, czynność prawna dokonana bez wymaganej uchwały jest nieważna.
§ 2. Zgoda może być wyrażona przed złożeniem oświadczenia przez spółkę albo po jego złożeniu, nie później jednak niż w terminie dwóch miesięcy od dnia złożenia oświadczenia przez spółkę. Potwierdzenie wyrażone po złożeniu oświadczenia ma moc wsteczną od chwili dokonania czynności prawnej.
§ 3. Czynność prawna dokonana bez zgody właściwego organu spółki, wymaganej wyłącznie przez umowę spółki albo statut, jest ważna, jednakże nie wyklucza to odpowiedzialności członków zarządu wobec spółki z tytułu naruszenia umowy spółki albo statutu.

Możemy wyróżnić zatem następujące sytuacje :

1. Sytuacja pierwsza - Ustawa wskazuje, iż do dokonania czynności prawnej przez spółkę wymagana jest uchwała wspólników albo walnego zgromadzenia. Wówczas czynność prawna dokonana bez wymaganej uchwały jest co do zasady nieważna.

Takimi czynnościami są :

a. Zawarcie umowy kredytu, pożyczki, poręczenia lub innej podobnej umowy z członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, prokurentem, likwidatorem albo na rzecz którejkolwiek z tych osób, chyba że ustawa stanowi inaczej (art. 15 §1)
b. Zbycie i wydzierżawienie przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części oraz ustanowienie na nich ograniczonego prawa rzeczowego (art. 228 pkt 3)
c. Nabycie i zbycie nieruchomości, użytkowania wieczystego lub udziału w nieruchomości, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej (art. 228 pkt 4)
d. Zwrot dopłat (art. 228 pkt 5)
e. Zawarcie między spółką dominującą a spółką zależną umowy przewidującej zarządzenie spółką zależną lub przekazywanie zysku przez taką spółkę (art. 228 pkt 6 w zw. z a rt. 7)
f. Umowa o nabycie dla spółki nieruchomości albo udziału w nieruchomości lub środków trwałych za cenę przewyższającą jedną czwartą kapitału zakładowego, nie niższą jednak od 50 000 zł, zawarta przed upływem 2 lat od dnia zarejestrowania spółki, chyba że umowa ta była przewidziana w umowie spółki (art. 229);

Wyjątek przewiduje omawiany wcześniej art. 230, stanowiący, iż rozporządzenie prawem lub zaciągnięcie zobowiązania do świadczenia o wartości 2-krotnie przewyższającej wysokość kapitału zakładowego wymaga uchwały wspólników, chyba że umowa spółki stanowi inaczej. Czynność prawna podjęta mimo braku takiej uchwały jest mimo wszystko ważna (przepis wprost stanowi bowiem, iż nie stosuje się art. 17 §1).

Uchwała zgromadzenia wspólników zawierająca zgodę na dokonanie czynności może być wyrażona:
a) Przed dokonaniem czynności (co jest najlepszym wyjściem);
b) Równocześnie z dokonaniem czynności;
c) Po dokonaniu czynności – nie później jednak niż 2 miesiące od dnia złożenia oświadczenia przez spółkę. Takie potwierdzenia ma moc wsteczną od chwili dokonania czynności (art. 17 §2).

Czynność taka jest nieważna, nie jest zatem źródłem jakichkolwiek praw i obowiązków dla stron, to jest spółki jak i jej kontrahenta.

2. Sytuacja druga. Wyłącznie umowa spółki wskazuje, że do dokonania danej czynności konieczna jest zgoda właściwego organu spółki (np. zgromadzenia wspólników czy też rady nadzorczej).

Przykładowo, kapitał zakładowy spółki zoo wynosi 500 tys. zł. Spółka chce zawrzeć umowę najmu lokalu siedziby na 1 rok, miesięczny czynsz wynosi 5 tys. zł. Zgodnie z k.s.h. zawarcie takiej umowy nie wymaga w tej sytuacji uchwały zgromadzenia wspólników. Jednakże w umowie spółki wprowadzono przepis, iż zawarcie umowy najmu nieruchomości przez spółkę wymaga uprzedniej zgody zgromadzenia wspólników wyrażonej w formie uchwały. Tymczasem prezes zarządu (upoważniony do 1-osobowej reprezentacji spółki) podpisał umowę najmu bez takiej uchwały. Czy umowa najmu jest ważna? I czy spółka musi płacić czynsz?

W niniejszym wypadku zgodnie z art. 17§3 umowa najmu będzie ważna, ponieważ wyłącznie umowa spółki przewiduje tutaj wymóg uzyskania zgody wspólników. Brak zaś stosownego wymogu w k.s.h.

Uzasadnienie takiej regulacji jest dość proste – kontrahent spółki powinien znać kodeks spółek handlowych, bo ten jest ogólnodostępny, natomiast nie musi znać wewnętrznych regulacji spółki, w szczególności umowy. Jeśli więc spółka dokonuje z nim czynności, do której ustawa (k.s.h.) wymaga zgody wspólników, a kontrahent zawiera umowę bez takiej zgody, to nie ma żadnych podstaw, by go chronić, wszak wystarczyłoby sprawdzenie przez niego przepisów kodeksu. Ale jeśli zgodnie z kodeksem taka zgoda nie jest wymagana (czyli wystarczy dokonanie czynności przez organ upoważniony do „zwykłej’ reprezentacji spółki), to kontrahent winien być chroniony – nie można od niego wymagać znajomości umowy spółki. I byłoby nieracjonalne, aby zmuszać go np. do wizyty w sądzie rejestrowym w celu sprawdzenia, czy w umowie spółki wspólnicy wprowadzili wymóg np. uchwały zgromadzenia wspólników na zawarcie umowy najmu czy też nie. Jak słusznie wskazuje J. Strzępka w Komentarzu do k.s.h. (wyd. 7, CH Beck, Warszawa 2015), komentarz do art. 17, Nb III.1: Przepis ten ma na celu ochronę osób trzecich działających w zaufaniu do spółki jako osoby prawnej. Jakiekolwiek ograniczenia reprezentacji nie mogą być skuteczne w stosunku do osób trzecich.

W powyższym wypadku konsekwencją zatem będzie co najwyżej odpowiedzialność członka zarządu wobec spółki. Podstawą będzie to, iż dokonał on czynności bez wymaganej umową zgody zgromadzenia wspólników lub innego organu. Spółka będzie więc mogła dochodzić od członka zarządu zwrotu zapłaconego czynszu, jeśli np. miała ona okazję do korzystania z lokalu tańszego, np. najmowanego od jednego ze wspólników czy nawet nieodpłatnego korzystania z lokalu. Jeśli brak jest realnej szkody po stronie Spółki, to wchodzi w grę jedynie tzw. odpowiedzialność organizacyjna (np. odwołanie).

Zasady wyrażone w tym przepisie znajdują zastosowanie nie tylko do dokonania bez uchwały wspólników czynności przez zarząd, ale także wszelkich innych osób reprezentujących spółkę (pełnomocnika, prokurenta, likwidatora, kuratora ustanowionego na podstawie art. 42 k.c.).

3. Sytuacja trzecia to czynności dokonane z naruszeniem zasad reprezentacji Spółki.

Najczęściej chodzi tutaj o sytuację, gdy np.
a) do ważności oświadczeń Spółki konieczne jest złożenie podpisów przez dwóch członków zarządu, a podpis składa tylko jeden lub też
b) spółkę reprezentuje osoba niebędąca w ogóle członkiem zarządu (i niemająca prawa do działania za spółkę).
c) Spółkę reprezentuje osoba, która miała prawo reprezentować spółkę (np. była członkiem zarządu, ale została odwołana, jednakże nie została wykreślona z KRS).

Co do zasady, czynność dokonana z naruszeniem zasad prawidłowej reprezentacji Spółki jest czynnością bezwzględnie nieważną. Przy czym chodzi o naruszenie zasad reprezentacji ujawnionych w KRS. Zgodnie z art. 17 ust. 1 ustawy o KRS domniemywa się bowiem, że dane wpisane do Rejestru są prawdziwe. Przykładowo, jeśli jeden członek zarządu składa oświadczenie mimo wymaganej łącznej reprezentacji dwóch członków, to jak wskazują sądy „z punktu widzenia prawa nie doszło do żadnego działania osoby prawnej”. Taka czynność nie może być „uzdrowiona” przez późniejsze potwierdzenie jej przez drugiego członka zarządu, jest bowiem od początku nieważna (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 6 czerwca 2002 r. I ACa 1372/01).

Niezmiernie istotne jest to, iż jeśli stan rzeczywisty jest inny niż stan ujawniony w rejestrze, a reprezentacja spółki jest zgodna z tym, co napisano w KRS, to wówczas co do zasady czynność jest ważna. Zgodnie z bowiem z art. 17 ust. 2 jeżeli dane wpisane do Rejestru są niezgodne ze zgłoszeniem podmiotu lub bez tego zgłoszenia, podmiot ten nie może zasłaniać się wobec osoby trzeciej działającej w dobrej wierze zarzutem, że dane te nie są prawdziwe, jeżeli zaniedbał wystąpić niezwłocznie z wnioskiem o sprostowanie, uzupełnienie lub wykreślenie wpisu.

Przykład: X spółka zoo reprezentowana jest jednoosobowo przez prezesa zarządu i taki sposób reprezentacji jest wpisany do KRS. Na dzień 1 września 2015 r. prezesem zarządu był Jan Kowalski. 2 września 2015 r. został on odwołany, jednakże zaniechano zgłoszenia tego faktu do KRS. W związku z czym Jan Kowalski nadal figuruje w rejestrze jako prezes zarządu (i osoba uprawniona do reprezentacji Spółki). 6 października 2015 r. Pan Kowalski zawarł w imieniu Spółki umowę najmu. Jaki jest skutek tej czynności?

Otóż umowa taka będzie umową ważną – zgodnie bowiem z KRS Pan Kowalski jest nadal prezesem zarządu, a kontrahent – o ile działała w dobrej wierze – korzysta z domniemania prawdziwości danych z KRS. Natomiast spółce przysługuje roszczenie przeciwko prezesowi zarządu wynikłe z zawarcia tejże umowy. Według stanu rzeczywistego nie był uprawniony do jej zawarcia i umowa nie powinna wiązać spółki. Wiąże jednak – dlatego, iż przyjmuje się swego rodzaju fikcję prawną, iż dane z KRS odpowiadają rzeczywistości.

Trzeba pamiętać, iż zasada ta działa w obie strony i czasem to kontrahent może być nią „pokrzywdzony”. Dotyczy to sytuacji, w której to kontrahent zawiera umowę ze spółką zoo reprezentowaną przez odwołanego członka zarządu, który jednak nie został wykreślony z KRS.
Jak słusznie stwierdził Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 18 września 2013 r. I ACa 268/13: „choć wadliwa jest czynność prawna dokonana przez osobę niebędącą członkiem zarządu, nawet jeśli jest wpisana w tym charakterze w rejestrze przedsiębiorców KRS, to jednak osoba trzecia nie może skutecznie podnieść zarzutu nieważności umowy zawartej przez spółkę zoo, reprezentowaną przez odwołanego członka zarządu, który w chwili zawierania umowy był nadal wpisany do rejestru przedsiębiorców. Czynność dokonana w takiej sytuacji przez osobę wpisaną do rejestru, lecz niebędącą już uprawnioną do działania za osobę prawną, nie może być skutecznie podważona, skoro z art. 15 ust. 1 oraz 17 ust. 1 ustawy o KRS wynika, że od dnia ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym nikt nie może zasłaniać się nieznajomością wpisu, a domniemywa się, że dane wpisane są prawdziwe. Skutkiem dokonania czynności przez osobę, która w chwili dokonywania czynności w imieniu osoby prawnej nie wchodziła w skład jej organu, a była jeszcze wpisana do rejestru jako uprawniona do reprezentacji, nie jest więc nieważność czynności (…) W tym zakresie osobę trzecią wiąże domniemanie z art. 17 ust. 1 ustawy o KRS.

Jeszcze innym przykładem jest tutaj sprawa, na gruncie której zapadł wyrok Sądu Najwyższego z 12 lutego 2014 r. IV CSK 361/13 – znów chodziło o problem dokonania czynności przez osobę nieuprawnioną, ale ujawnioną w rejestrze.

Jak wskazano :

Czynność prawna dokonana przez spółkę zoo, reprezentowaną przez odwołanego członka zarządu, który w chwili jej dokonywania był nadal wpisany do rejestru przedsiębiorców, nie jest dotknięta sankcją nieważności bezwzględnej (….) Kierując się tymi założeniami, przyjąć należy, że art. 14 ustawy o KRS określa inaczej niż Kodeks Cywilny, skutki prawne braku wymaganego wpisu w rejestrze, którego przeciwieństwem jest istnienie wpisu nieodpowiadającego już aktualnemu stanowi prawnemu.
Skutki te polegają na tym, że czynność prawna zdziałana w okolicznościach określonych w art. 14 ustawy jest dla spółki wiążącą w relacjach z osobą trzecią.


W tej sprawie strona powodowa – spółka zoo dochodziła pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego wykonalności w postaci aktu notarialnego z 31 maja 2005 r., w którym R.S. , działając jako członek zarządu powodowej spółki, poddał ją egzekucji na rzecz pozwanej, pomimo, że wcześniej został odwołany ze składu zarządu powodowej spółki, lecz w dniu dokonywania tej czynności był jeszcze wpisany do KRS jako członek zarządu. Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Oddalając apelację powodowej spółki, Sąd stwierdził, że uchwałą o odwołaniu członka zarządu jest skuteczna w stosunkach wewnętrznych od chwili jej podjęcia, a jej skuteczność nie jest uzależniona od powiadomienia odwołanego o jej treści. Jednakże pomimo tego osoby trzecie działające w dobrej wierze są chronione zasadą jawności materialnej rejestru (art. 14 ustawy o KRS) oraz zasadą domniemania prawdziwości danych wpisanych do rejestru (art. 14 ust. 1). Sąd wskazał, iż wadliwa jest czynność prawna dokonana przez osobę niebędącą już członkiem zarządu, lecz wpisaną jeszcze w tym charakterze do KRS. Podkreślił jednak, że ustawodawca kierując się zasadą zaufania do wpisu w publicznym rejestrze inaczej uregulował skutki takiej czynności. Zasada rękojmi wiary publicznej rejestru chroni osobę trzecią działającą w dobrej wierze, która z faktu dokonania czynności prawnej przez wpisanego do rejestru wywodzi skutki prawne. Oznacza to, iż oświadczenie o poddaniu się egzekucji było skuteczne.

4. Sytuacja czwarta to umowy zawierane z członkami zarządu spółki. Co do zasady umowa zawarta z członkiem zarządu spółki z naruszeniem zasad reprezentacji jest bezwzględnie nieważna.

Olbrzymia większość sporów dotyczy oczywiście umów o pracę zawieranych przez spółkę z członkiem zarządu.

Przykłady:
- skoro spółka przy zawieraniu umowy z członkiem zarządu winna być reprezentowana przez radę nadzorczą, to nie jest dopuszczalne reprezentowanie jej przez członka rady nadzorczej (wyrok Sądu Najwyższego z 5 listopada 2003 r. I PK 23/03). Członek rady nadzorczej był osobą nieupoważnioną do dokonywania takich czynności i zawierając umowę działał nie jako „rzekomy pełnomocnik” lecz jako rzekomy (fałszywy) organ spółki. Taką sytuację reguluje art. 39 k.c., który nie przewiduje możliwości sanowania („uzdrowienia” czy „potwierdzenia”) umowy (wyrok Sądu Najwyższego z 5 listopada 2003 r – Izba Pracy, I PK 23/03)
- umowa o pracę z członkiem zarządu spółki zawarta z naruszeniem art. 203 kodeksu handlowego (odpowiednik obecnego art. 210 §1) przez innego członka zarządu jest umową nieważną. Nie może ona zostać potwierdzona poprzez ustanowienie członka zarządu pełnomocnikiem przez zgromadzenie wspólników w pewien czas po zawarciu nieważnej umowy (wyrok SN – Izba Pracy z dnia 8 maja 2003 r. III RN 66/02).

Jak widać, zagadnienia dokonywania czynności prawnych przez spółkę zoo są zdecydowanie bardziej zawiłe i skomplikowane niż mogłoby się wydawać. I to zarówno w stosunkach spółka – kontrahenci jak i w jej stosunkach wewnętrznych. W tych pierwszych powstaje problem, czy spółka lub kontrahent jest związany umową. W tych drugich jawi się pytanie, jakie roszczenia ma spółka do nielojalnego członka zarządu, przejawiającego samowolę w zarządzeniu spółką. Trzecim rodzajem problemu jest sprawa ważności umów zawieranych przez spółkę z członkami jej zarządu, z punktu widzenia nabycia uprawnień np. pracowniczych, ubezpieczeniowych czy emerytalnych.

Stąd zawsze warto przy tego typu wątpliwościach skonsultować się z prawnikiem, który pomoże tak skonstruować umowę, by była ona w pełni skuteczna. A w pewnych sytuacjach doradzi , czy istnieje możliwość podważenia umowy, która mogła być zawarta z naruszeniem obowiązujących procedur.