Kredyty walutowe na zakup nieruchomości mieszkalnych

Zaciągane na zakup nieruchomości mieszkalnych kredyty walutowe były przez długi czas uważane za jeden z lepszych środków do realizacji prywatnych celów. Jeszcze kilka lat temu banki w Polsce chętnie i na szeroką skalę ich udzielały, a skuszeni niskim kursem franka szwajcarskiego klienci chętnie podpisywali umowy z bankami, niekoniecznie rozumiejąc zawarte w umowie postanowienia. Obecnie, wzmianki o kredytach walutowych nierzadko wywołują w kredytobiorcach z tamtego okresu co najmniej pewną nerwowość.

Światowy kryzys

Do czasu kryzysu gospodarczego, który rozpoczął się w 2007 roku w Stanach Zjednoczonych i był bezpośrednio związany z udzielanymi w tamtym czasie kredytami hipotecznymi wysokiego ryzyka, popularną formą finansowania zakupu mieszkań w Polsce był kredyt walutowy we frankach szwajcarskich. Kurs tej waluty był atrakcyjny i stabilny, w dodatku regularnie jego wartość względem złotego spadała – duże zainteresowanie sprawiło, że dziś trochę ponad 40% wszystkich walutowych kredytów mieszkaniowych to te zaciągnięte we frankach szwajcarskich.

Problemy kredytobiorców

Jednak w dobie kryzysu gospodarczego zaczęły się problemy – dokładnie w momencie, kiedy inwestorzy poszukujący bezpiecznych lokat kapitału sięgnęli właśnie po franka, a bank centralny Szwajcarii zdecydował o uwolnieniu kursu CHF. Rezultaty tych działań są odczuwalne dla wielu do dziś. Raty kredytów wzrosły kilkukrotnie, przerastając znacznie wartość mieszkań, a co więcej – blokując ich sprzedaż. Efektem jest dziś bardzo duże zadłużenie kredytobiorców nieradzących sobie zupełnie ze spłatą zobowiązania. W celu uzdrowienia sytuacji rząd rozpoczął w styczniu 2016 roku prace nad przygotowaniem rozwiązań ustawowych, mających uregulować sytuację, a w sądach toczą się procesy zbiorowe przeciwko bankom między innymi z powodu błędów i nieprawidłowości w umowach (np. w związku ze stosowaniem klauzul niedozwolonych lub niedoinformowaniem klientów o potencjalnym ryzyku).

Czy toksyczne produkty bankowe to problem wyłącznie Polski?

Problem kredytów udzielonych prywatnym gospodarstwom domowym w CHF (lub w innej walucie, nawet tak egzotycznej, jak japoński jen) to problem, który dotyczy nie tylko Polaków – zobowiązania w obcej walucie podejmowane były chętnie przez mieszkańców zarówno Austrii, Francji, Węgier, Chorwacji, jak i Grecji. Z zadłużeniem w wysokości przekraczającej możliwość spłacenia walczą również kredytobiorcy w Hiszpanii, wspomagani przez Bank Hiszpanii oraz rzeczników praw obywateli. Doliczono się ponad 60 tysięcy kredytobiorców, z których spora część znajduje się obecnie w niemal dramatycznej sytuacji finansowej – podobnie, jak kredytobiorcy z Polski, uwięzieni są w domach o wartości znacznie niższej, niż wartość kredytu, który należy spłacić. W 2016 udało się uzyskać około 60 wyroków, przy czym aż 80% orzeczeń, to orzeczenia przeciwko bankom, które sprzedawały toksyczne produkty finansowe. Obecnie czynione są starania, aby dotrzeć do jak największej liczby poszkodowanych, ponieważ ilość kredytobiorców składających pozwy to w tej chwili zaledwie 5%.

Kredyty a wirtualne biuro

Jeśli posiadasz kredyt we frankach nie wynajmuj drogiego biura, nawet jeśli biuro to by miało być w mniejszej miejscowości jak Bytom, Dąbrowa Górnicza czy Radom. Biuro to zawsze koszty.
Staraj się nie ponosić kosztów tylko mieć zawsze kupione franki na 12 następnych rat.
W pełni legalnym jest posiadanie siedziby firmy w biurze prowadzonym przez firmę typu wirtualne biuro, niezależnie czy będzie to siedziba spółki czy też zwykłej działalności gospodarczej.

Dowiedz się więcej :
Wirtualne biuro a rejestracja podatnika VAT - urząd musi zarejestrować ( Pan Radca J. Bonowicz )
Czy siedziba może być w wirtualnym biurze - uzasadnienie ( Pan Adwokat Ł. Cymerman )
Osiem powodów dla których warto mieć siedzibę firmy w Warszawie



Autor : Aldona Talarczyk.
Data utworzenia : 28 listopada 2016 r.